Kraje

Auckland- Big City Life!

Auckland- Big City Life!

Pamiętam jak dziś dzień, w którym przyjechaliśmy do Auckland, rok temu. Byliśmy podekscytowani tym, że wreszcie, w końcu dotarliśmy do Nowej Zelandii i jednocześnie ciekawi, jak to będzie.Auckland

Po miesiącach spędzonych w Azji i w azjatyckich kolosalnych miastach biznesowych Auckland wydało się żartem. Prowincjonalny, małomiasteczkowy klimat Centrum Biznesowego- CBD przywoływał skojarzenia z komunistycznymi pocztówkami z Moskwy. Takimi rozkładanymi w harmonijkę, moja mama kiedyś takie miała. Albo z czołówką „Dynastii”. Niby bogato, a jednak bieda 😛

Spokojny ruch miejskich aut prowadzonych przez kulturalnych nowozelandczyków płynął leniwie.

Ale zawodu nie było, bo na ulicach nikt na nas nie trąbił, na chodnikach było czysto, a kiedy na chwilę stawaliśmy z mapą, przypadkowi ludzie z uśmiechem pytali, czy nie trzeba nam pomóc.

Takie mam wspomnienia sprzed roku.

Teraz podróż zatacza pętlę i wracamy do Auckland. Ale czy do tego samego? Jakieś to miasto inne. Większe takie, głośne, i aut dużo i ludzi też. Wszyscy się gdzieś się spieszą, biegną niemalże. Do tego wieżowce! Takie wielkie! I takie szklane! Nowoczesne! Jak tu światowo!

No kurczę, podoba mi się to Auckland! „Mogłabym tu mieszkać” myślę. Nie, „chcę tu mieszkać!”. Po 6 miesiącach spędzonych na odludziu w Alpach Południowych, czuję się jak dzikus, który wyszedł z buszu: ciuchy mam niemodne, makijażu prawie brak, prysznic brałam dwa dni temu. Jak ja się pokaże na mieście? 😛

Komentuj