Kraje

Monteith’s. Z wizytą w…browarze!

Monteith’s. Z wizytą w…browarze!

Od taniego podróżowania czasem trzeba zrobić sobie przerwę. I nie chodzi o rozbijanie się po drogich hotelach i restauracjach, chociaż jak trafi się dobra promocja, to czemu nie? 😉 Ale małe przyjemności, które pozwalają poczuć, że w tym naszym podróżowaniu nie chodzi tylko o miejsca i ludzi, ale również o doświadczenia kulinarne o zabarwieniu mocno hedonistycznym. No i tak kierując się trasą po Zachodnim Wybrzeżu, w Greymouth zjechaliśmy na chwilę do browaru Monteith’s. Monteith’s to jeden z największych i najbardziej rozpoznawalnych producentów gazowanych napojów niskoprocentowych w Nowej Zelandii 😉 W asortymencie posiada szeroką gamę piw i cydrów. No nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy przejechali obok obojętnie 😉 Akurat zbliżała się pora lunchu, a nam już trochę zaczęło burczeć w brzuchach.

Odpuściliśmy wycieczkę po browarze, bo koszt dwa razy po $20 trochę uderzyłby nas po kieszeniach. Z resztą większą część hali z kadziami i tak było widać przez wielką przeszkloną ścianę 😉 Zdecydowaliśmy się za to na testowanie piw i cydrów. Zanim wybraliśmy, co ma polecieć do naszych szklanek z kija, przemiła pani zapytała o nasze piwne upodobania, dała nam do spróbowania kilka trunków i już wiedzieliśmy, co bierzemy.

Mi do gustu najbardziej przypadło malinowe piwo pszeniczne, Olkowi ciemny porter. Dodatkowo „zaszaleliśmy” i szarpnęliśmy się na dopasowane do serwowanych napojów jedzenie.

Przyjemna atmosfera restauracji Monteith’s urządzonej w przemysłowej powierzchni browaru pozwoliła nam na chwilę zapomnieć o bułce z hummusem, prysznicu co dwa dni i spaniu w aucie. Dobrze, że w Nowej Zelandii limit alkoholu jest nieco większy, niż w Polsce i po małym piwie spokojnie mogliśmy pojechać dalej, w dużo lepszych nastrojach 😉

5 Comments

  1. po niemiecku
    25 maja 2015

    No malina to jest dobry owoc :3

    Reply
  2. olo
    25 maja 2015

    malinowe pszeniczne – brzmi ciekawie 😀 a zawartoscia procentowa piwka znacznie odbiegaja od naszych, polskich, tj. sa slabsze? odwiedziliscie moze jakas winiarnie, czy nie wasza bajka? :)

    Reply
    • Pchła
      29 maja 2015

      Pyszne jest! A co do zawartości %, to średnio 4-4,5%, najbardziej popularne to ALE i PALE ALE (Speights, TUI), ale są też lagery :) Ciekawostka: nowozelandzkie piwa mają niemiecko brzmiące nazwy, bo to Niemcy zapoczątkowali tu tradycję warzenia piwa.
      W winiarni byliśmy już dawno, w Waipara Hills, wino w NZ jest znacznie lepsze niż piwo…z resztą wystarczy wejść do pierwszego-lepszego sklepu i porównać zasobność półek z winek i piwem 😉

      Reply
  3. łukasz
    25 maja 2015

    fajnie, że o tym piszecie, ale lepiej by było być z wami „w drodze” bo czytajac Wasze odgrzewane wpisy, nie wiem gdzie jesteście, co robicie, a wracacie do czegoś czego już dawno nie przeżywacie. Zostawcie tą nową zelandię i piszcie o australi ;p Pozdrowienia

    Reply
    • Pchła
      29 maja 2015

      Dzięki Łukasz :) No kurczę, nazbierało nam się trochę i musimy się z tego odkopać 😉 Część wpisów jest już gotowa od dawna, ale z powodu braku przyzwoitego netu, nie było jak wrzucić zdjęć. Australia jest zdecydowanie następna w kolejce 😉

      Reply

Komentuj