Kraje

Samochód w Nowej Zelandii – jak kupić i sprzedać?

Samochód w Nowej Zelandii – jak kupić i sprzedać?

Jaki samochód wybrać?

W Nowej Zelandii olej napędowy jest sporo tańszy od benzyny. Może się więc wydawać, że zakup diesla to świetne rozwiązanie i będzie można zaoszczędzić na paliwie. Niestety nic z tego. Będąc posiadaczem diesla, trzeba bowiem płacić dodatkowy podatek za każde 1000km. Więcej można przeczytać tutaj: Road User Charges (RUC)

W sumie więc wychodzi na to samo, co samochód z silnikiem benzynowym, przy czym ten drugi jest trochę mniej kosztowny w naprawie, w razie czego. Zresztą benzyniaków jest w Nowej Zelandii mnóstwo, a diesli bardzo mało. W takiej sytuacji wybieramy więc benzyniaka. W NZ bardzo mało jest samochodów z silnikami o niskiej pojemności. Standardem jest tutaj pojemność od 2.0 w górę, na mniejsze lepiej nie liczyć. Trzeba więc być przygotowanym na spalanie w trasie na poziomie 8-10 litrów na 100km, a może więcej, jeśli np. samochód będzie miał napęd na cztery koła.

Kolejna kwestia to wielkość samochodu. Fajnie jest mieć miejsce z tyłu na materac i zrobić sobie pseudo campera niskim kosztem, ale trzeba pamiętać o tym, że duże auto, to ciężkie auto, więc będzie potrzebowało sporo więcej paliwa. Do tego jest też droższe w zakupie.

Prawdę mówiąc po aktywnym dniu na rozłożonych fotelach z przodu śpi się tak samo wygodnie, jak na materacu z tyłu. Ostatecznie można kupić namiot, dmuchany materac i pompkę elektryczną. Wyjdzie w sumie taniej, niż camper. Nie namawiamy jednak nikogo do żadnego rozwiązania, każdy musi wybrać wg własnych potrzeb i możliwości finansowych.

Ostatnia kwestia to właśnie cena. Używane samochody są w Nowej Zelandii stosunkowo tanie. Może się więc wydawać, że dwa lub trzy tysiące dolarów to wcale nie jest tak dużo. Szybko przekonaliśmy się, że w rzeczywistości jest to drogi samochód. Ludzie, których poznaliśmy w trakcie pracy. kupowali samochody za 700 czy 900 dolarów. Dlaczego? Ano dlatego, że jeśli taki samochód padnie na amen, to nie będzie go szkoda aż tak, jak tego za dwa czy trzy tysiące. Będzie można bez żalu sprzedać go za stówę czy dwie i kupić drugi. Sporo niestety słyszeliśmy historii osób, którym samochód odmówił współpracy i okazało się, że koszt naprawy przewyższa koszt zakupu. Warto wziąć to pod uwagę wybierając samochód dla siebie.

Papierologia

Są dwa podstawowe warunki, które samochód musi spełniać, żeby można było legalnie poruszać się nim po publicznych drogach. Pierwszy to ważny przegląd (WoF – Warrant of Fitness), a drugi to ważna tak zwana rejestracja (Rego – Vehicle Licensing).

Kupując używany, około 20 letni samochód, najlepiej postarać się, aby przegląd był ważny jak najdłużej, żebyśmy nie musieli go wykonywać ponownie przed sprzedażą. Istnieje bowiem ryzyko, że samochód tego przeglądu nie przejdzie. Nawet, jeśli przed zakupem sprawdzi go mechanik, to żaden nie jest jasnowidzem i nie przewidzi, co się stanie z samochodem za miesiąc czy dwa.

Rejestracja, a w zasadzie licencja, to małe zmartwienie. To po prostu kolejny „podatek”. Opłaca się go na poczcie. Można zapłacić z góry za 3 miesiące, 6 miesięcy albo 12. Kosztuje to odpowiednio 70, 140 albo 280 dolarów. Szczegółowa tabelka dostępna jest tutaj: Vehicle Licensing Fees.

Oczywiście najlepiej jest zapłacić tylko za 3, a później ewentualnie przedłużyć. Opłatę i przegląd potwierdzają umieszczone na przedniej szybie naklejki, na których znajduje się data ważności.

Ostatnia papierologiczna sprawa to przeniesienie własności (Buying & Selling). W Nowej Zelandii jest to wyjątkowo proste. Nie potrzeba do tego tablic rejestracyjnych, umowy czy faktury. Dokumenty takie, jak karta pojazdu czy dowód rejestracyjny nie istnieją w Nowej Zelandii. Zmianę własności przeprowadza się na poczcie uzupełniając formularz MR13B, na którym podaje się numer rejestracyjny samochodu i swoje dane. Teoretycznie można więc zarejestrować na siebie każdy samochód zaparkowany na ulicy. Tylko po co? :)

Za przeniesienie własności obowiązuje opłata – 9 dolarów. To wszystko.

CZYTAJ DALEJ – TRZECIA STRONA

Komentuj