Kraje

Odlot!

Odlot!

– Aśka, biegnij po aparat, masz 5 minut, może uda się wcisnąć Cię na lot helikopterem! – usłyszałam od Olka podczas mojej przerwy. Za 3 min stałam już gotowa z aparatem na szyi i obiektywem w ręce. Więcej ze względów bezpieczeństwa zabrać ze sobą nie można. Żadnych plecaków ani toreb. W Gletanner, oprócz naszej kawiarni, sklepiku z pamiątkami, campingu i informacji turystycznej główną atrakcją są loty helikopterem w kierunku Mt Cook z lądowaniem na śniegu.
Tego dnia trafił się akurat lot z niepełną liczbą pasażerów. Dzięki uprzejmości chłopaków z Helicopter Line, (thank you Tom and Joe!) organizującego przeloty i trójki Nowozelandczyków, którzy za tę przyjemność płacili i zgodzili się mnie przygarnąć, załapałam się na 50 min lot! Pierwszy raz w życiu leciałam helikopterem, pierwszy raz w życiu miałam górskie szczyty na wyciągnięcie ręki. Wrażenia są nie do opisania! Napstrykałam chyba z 300 zdjęć, żonglując obiektywami, poniżej wrzucam kilka wybranych. Wystartowaliśmy w kierunku jeziora Pukaki, przelecieliśmy nad deltą rzeki Tasman, potem koło góry Tasmana i góry Cooka i wylądowaliśmy na lodowcu. Niestety zdjęcia nie oddają w pełni widoków, wrażeń i emocji. Przez resztę dnia uśmiech nie schodził mi z buzi! Polecam każdemu i zapraszam do obejrzenia galerii!

Kilka dni po mnie poleciał też Olo i przy tej okazji zmontował krótki film:

10 Comments

  1. Karolina
    10 kwietnia 2014

    Meeeeeega! Boję się latać samolotem, ale helikopterem chętnie bym spróbowała 😀

    Reply
    • Pchła
      11 kwietnia 2014

      Karolina, wrażenia są niepowtarzalne! Nie ma żadnego porównania z samolotem, na plus helikoptera oczywiście! A do tego widoki… Po prostu bosko! :)

      Reply
  2. agakryspin
    2 kwietnia 2014

    Szczęścia wam sprzyja, widzę :)

    Z ciekawości: jaka robota wam się tam trafiła?
    Ile wam zostało do końca podróży? :) Czy nie myślicie o końcu i niech żyje spontan?

    Trzymajcie się :) powodzenia na dalszej trasie!

    Reply
    • Pchła
      3 kwietnia 2014

      Dzięki Aga, faktycznie nie narzekamy póki co 😉 Jakoś tak się szczęśliwie układa, że się..układa 😀 Pracę dostaliśmy w kawiarni z widokiem na Mt Cook, przyjemne miejsce, spokojnie i miło. Nie wiemy jeszcze tylko, jak długo tu zostaniemy, bo niestety praca jest tylko na kilka tygodni. A do końca podróży zostało jeszcze tyle, na ile pozwoli nam stan konta i chęci 😛 Ale jeszcze nie wracamy. I niech żyje spontan! :) Pozdrawiamy!

      Reply
  3. Domi
    2 kwietnia 2014

    Ale czad! Super to wygląda z góry! Niektóre widoki nawet poznajemy;)

    Reply
    • Pchła
      3 kwietnia 2014

      Domi, wrażenia są nie do podrobienia! Taki zastrzyk pozytywnej energii dostałam, że wystarczyło mi na kilka następnych dni :) A widoki podobne w Waszej galerii 😉

      Reply
  4. Gośka
    31 marca 2014

    świetne… nie wiedziałam, że w N. Zelandii takie góry są! Dziękuję za kolejna „wirtualną” wycieczkę. Powodzenia!

    Reply
    • Pchła
      1 kwietnia 2014

      Tu jest wszystko: góry, lodowce, plaże, lasy, jeziora, fiordy! Pokochaliśmy NZ od pierwszego wejrzenia! :)

      Reply
  5. Monia
    31 marca 2014

    już palucha ukroiłaś? :*

    Reply
    • Pchła
      1 kwietnia 2014

      Tak! i do tego poparzyłam się..uwaga, uwaga!…żarówką! 😛

      Reply

Komentuj