Kraje

Między niebem, a piekłem. Wizyta w Chiang Rai.

Posted by in Azja, Tajlandia | 3 Comments
Między niebem, a piekłem. Wizyta w Chiang Rai.

Przy okazji kolejnego „visa run” zdecydowaliśmy się odwiedzić słynną atrakcję nieopodal Chiang Rai – Białą Świątynię (Wat Rong Khun). Nie jest to zabytek, bo świątynia została wybudowana w 1998 roku. Jest to raczej projekt artystyczny, który ze względu na swoją złożoność i mnogość detali bywa porównywany do słynnego kościoła Sagrada Familia w Barcelonie. Prognozy zakładają, że sama świątynia zostanie ukończona około 2020 roku, a cały kompleks składać się będzie z 9 budowli. Sęk w tym, że pozostałe będą przygotowywane dopiero po 2020 roku. Stąd pewnie porównanie do dzieła Gaudiego, które po dziś dzień nie zostało ukończone. Chalermchai Kositpipat, urodzony w Chiang Rai artysta, twórca Wat Rong Khun, również nie doczeka końca prac.

Świątynia jest niekonwencjonalna między innymi ze względu na skomplikowaną ornamentykę i kolor, który odbiega od standardu – typowe świątynie są złote. Artysta połączył wymyślone przez siebie kompozycje z tradycyjnymi buddyjskimi wierzeniami. Efekt jest nieprzeciętny i trudno się dziwić wielkim tłumom, które odwiedzają codziennie tę niezwykłą świątynię.

Wejście do środka to podróż z ziemi, przez piekło, do nieba. Przechodzi się przez most umieszczony nad „lasem” rąk wyrastających spod ziemi, którym towarzyszą gęsto rozmieszczone wokół, symbolizujące dusze cierpiące w piekle, czaszki i dziwnie powykręcane ludzkie twarze. Po drugiej stronie mostu wkraczamy na strzeżoną przez demony ścieżkę do głównej kaplicy (Ubosot).

W środku kaplicy niestety nie można robić zdjęć. Szkoda, bo tam zwiedzających czeka mały szok. Prócz wizerunków Buddy, na ścianach znajdują się rysunki przedstawiające postacie ze współczesnej kultury. Znajdziemy tam Batmana, Supermana i Czarodziejkę z Księżyca. Jest też Darth Vader, Michael Jackson, a nawet Neo z Matriksa i wielu innych. Nie będziemy zdradzali wszystkich niespodzianek, na wypadek, gdyby ktoś zechciał się tam wybrać :) Podobno artysta użył współczesnych wizerunków, aby opowiedzieć historię nauk i życia Buddy. Jeśli ktoś je zgłębi i wybierze się do Wat Rong Khun, będziemy wdzięczni za wytłumaczenie, bo trochę tego nie załapaliśmy 😉

Po dłuższej wizycie w tym niezwykłym miejscu wybraliśmy się do mało znanego przez turystów Czarnego Domu (Baan Dam). Już sam kolor zawarty w nazwie wzbudził naszą ciekawość. Jednak Czarny Dom, w przeciwieństwie do Białej Świątyni, nie jest miejscem sakralnym, chociaż jego kształt trochę to sugeruje. Jest to kompleks budowli udekorowanych szczątkami zwierząt. Wszędzie pełno jest skór, czaszek, poroży, a nawet całych szkieletów, między innymi słonia i krokodyla. Całość sprawia bardzo ponure wrażenie, a niektóre pomieszczenia wyglądają prawie jak sale tortur. Pełno jest też dziwacznych rzeźb, których znaczenie ciężko odszyfrować. Większość z nich wykonana jest oczywiście ze zwierzęcych szczątków, jak meble znajdujące się w środku największego budynku. Podobno artysta, dr Thawan Duchanee, jest bliskim znajomym twórcy Białej Świątyni i mieszka na terenie kompleksu Czarnego Domu. Znaleźliśmy nawet łazienkę z toaletą, udekorowaną czaszkami i innymi pozostałościami, więc wygląda na to, że to prawda.

Po wizycie w Wat Rong Khun ciężko oprzeć się wrażeniu, że trafiło się z nieba do piekła, a obaj artyści dogadali się w jakiś sposób tworząc tak skrajnie inne dzieła, które jednak nawiązują do siebie niektórymi elementami. Oba miejsca gorąco polecamy, warto je zwiedzić na własną rękę i zatracić się w podziwianiu, zdającej się nie mieć granic, fantazji artystów.

Zapraszamy do zamieszczonej poniżej galerii zdjęć z tych dwóch miejsc, a dla wnikliwych jeszcze standardowo kilka praktycznych informacji :)

1) Wstęp do Baan Dam i Wat Rong Khun jest bezpłatny. Z tym, że do Białej Świątyni polecamy wybrać się bardzo wcześnie rano (np. 8:00), żeby uniknąć tłumów turystów z Chin. Baan Dam zwiedzać można natomiast od 9:00 do 17:00 z godzinną przerwą między 12:00 a 13:00.

2) Wat Rong Khun znajduje się jakieś 16km na południe od centrum Chiang Rai, przy drodze nr 1. Bez problemu dojechaliśmy tam wynajętym w centrum skuterem. Świątynie widać z drogi, więc wystarczy jechać cały czas prosto, w kierunku Chiang Mai, aż zobaczymy ją po prawej stronie, tuż za skrzyżowaniem, na którym należy skręcić w prawo. Kawałek dalej jest mały bezpłatny parking, tuż przy świątyni.

3) Baan Dam również znajduje się w pobliżu drogi nr 1, jakieś 10km na północ od Chiang Rai, w kierunku na Mae Sai. Docierają tam głównie zorganizowane wycieczki, więc nikomu nie zależy na dobrym oznakowaniu, żeby ktoś mógł łatwo trafić na własną rękę. Wystarczy jednak jechać „jedynką” na północ i rozglądać się za Uniwersytetem Rajabhat, który będzie po lewej stronie. Około dwa-trzy kilometry dalej, również po lewej stronie, będzie purpurowa tablica z napisem „Thawan Duchanee – National Artist”. Wtedy należy zwolnić, bo jakieś 100 metrów dalej jest mała uliczka w lewo, tuż przy drewnianej tablicy z napisami po tajsku i cyfrą 13. Skręcamy w uliczkę i jedziemy cały czas prosto, aż dotrzemy do skrzyżowania, przy którym będzie niebieska tablica z kilkoma nazwami po tajsku i kierującymi w różne strony strzałkami. Tam skręcamy w lewo i jedziemy cały czas prosto, aż dotrzemy do Czarnego Domu.

4) Spokojnie można zwiedzić oba miejsca w ciągu jednego dnia. Nawet, jeśli nie wstanie się bladym świtem. My przyjechaliśmy z Chiang Mai do Chiang Rai (Greenbusem za 144thb) około 11:30, od razu pożyczyliśmy skuter i spokojnie daliśmy radę wrócić do centrum przed zachodem słońca. Skuter wynajęliśmy za 200thb (Suzuki SkyDrive – polecamy). Są też tańsze, ze słabszymi silnikami, ale nasz prócz mocy był jeszcze bardzo wygodny dla dwóch osób. Jadąc w pojedynkę nie ma to jednak znaczenia i można brać tańszy. Przy wynajmie skutera z pustym bakiem z myślą tylko o tej wycieczce, spokojnie wystarczy wlać paliwo za 50thb, i tak zostanie spory zapas.

3 Comments

  1. Karolina
    13 lutego 2019

    Hej! Update mały(luty 2019):
    White temple to teraz koszt 50Bth, Black houses. 80BTH.

    Reply
  2. Ola
    31 grudnia 2013

    Super. Wszystko super. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Ola Duleba

    Reply
    • Pchła
      1 stycznia 2014

      Dzięki Olu:) Również wszystkiego najlepszego w Nowym 2014 Roku! :)

      Reply

Komentuj