Kraje

Zapraszamy na spacer po Kijowie!

Zapraszamy na spacer po Kijowie!

Tuż po zameldowaniu się w hostelu i zostawieniu plecaków, wyspani po nocnej podróży pociągiem ruszyliśmy eksplorować miasto. Postanowiliśmy chodzić na piechotę, gdzie się da, żeby jak najwięcej zobaczyć. Za cel obraliśmy sobie główne, polecane atrakcje miasta.

Olo podróżnikZapraszamy na wspólny spacer!

Karetka CzarnobylNaszym pierwszym kierunkiem było muzeum Czarnobylskie (wstęp 10 UAH), które niestety nie zwaliło nas z nóg. Cała wystawa mieście się w 3 niewielkich salach, z czego jedna z nich poświęcona jest pamięci ofiar i stanowi raczej swoisty pomnik.

Muzeum CzarnobylskieZdjęcia wewnątrz oczywiście dodatkowo płatne, więc z tą opcją daliśmy sobie spokój fotografując tylko pojazdy służb ratunkowych znajdujące się przed budynkiem muzeum. Tak na prawdę to właśnie one są jedynym znakiem wskazującym lokalizację muzeum, ponieważ niestety od momentu opuszczenia metra nie ma żadnych znaków kierujących do muzeum.

Andreevsky descent

Godna odwiedzenia z pewnością jest odrestaurowana ulica Andriyiwsky descent prowadząca do Cerkwi św. Andrzeja. Zboczyliśmy trochę ze wspinającej się pod górę drogi, żeby podziwiać panoramę miasta.

Vozvyzhenska street

Widok na ul Vozdvyzhenska

Cerkiew Sw AndrzejaWidok na Cerkiew św. Andrzeja

Katedra sw AndrzejaCerkiew św. Andrzeja

KościółW drodze na Plac Niepodległości „zahaczyliśmy” o Monaster św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach

Sobór sofijskiSobór Sofijski

Pomnik Bohdana ChmielnickiegoPomnik Chmielnickiego przed wejściem do Soboru Sofijskiego

pomnik Archaniola MichalaPlac Niepodległości, pomnik Archanioła Michała, patrona miasta

Maidan NiezalezhnostiPlac Niepodległości, w tle Lacka Brama

Globus na pl NezalezhnostiPlac Niepodległości

Fontanna na Majdanie NiezaleznosciPlac Niepodległości

Besarabsky RynokWędrując od jednej stacji metra do kolejnej, zastanawiając się, czy już wracać do hostelu doszliśmy do hali targowej- Besarabsky Rynok, oferującej praktycznie wszystkie lokalne produkty.

Stoisko z sałemMy, po krótkiej degustacji, daliśmy się namówić na ukraiński przysmak- sało.

SaloMoże nie wygląda zachęcająco, ale jest pyszne!

Widok na LawreZdecydowanie polecamy kompleks Ławry Peczerskiej! Zostawiliśmy sobię tę atrakcję na koniec drugiego dnia bagatelizując trochę jej znaczenie. Dopiero, gdy doszliśmy na miejsce, szczęki nam opadły i zamiast chwili na zewnątrz, na terenie kompleksu spędziliśmy blisko 3h.

PisankiSztuka dla sztuki, czyli pisanki na terenie kompleksu Ławry Peczerskiej

W drodze do LawryDroga do głównego kompleksu Ławry Peczerskiej

Kompleks LawryKompleks Ławry Peczerskiej

LawraKompleks Ławry Peczerskiej

Lawra PeczerskaKompleks Ławry Peczerskiej

Peczerska LawraKompleks Ławry Peczerskiej

Pryed LawraKompleks Ławry Peczerskiej

Wejscie do LawryCerkiew nadbramna Świętej Trójcy, wejście do kompleksu Ławry Peczerskiej

Panorama nad DniepremKolejnym powodem dla którego warto wybrać się do Ławry jest malownicza panorama miasta z przepływającym Dnieprem

WarenikiDzień zakończyliśmy kupionymi na wagę w Auchan warenikami z masłem i śmietaną..

Kluski

.. i przedziwnymi kluseczkami z nadzieniem mięsnym.

Katedra Sw VolodimiraOstatniego dnia, w drodze na dworzec kolejowy, trochę zrządzeniem przypadku, udało nam się jeszcze zobaczyć Katedrę św. Volodimira oraz budynek Opery Narodowej.Mykola LysenkoPomnik Mikołaja Łysenko obok budynku Opery Narodowej

Opera NarodowaBudynek Opery Narodowej  Pod Zlota BramaZłota Brama w Kijowie

Auto KawaAuto-kawiarnia stoi praktycznie przy każdej stacji metra i na rogu większych ulic..

Cafe Slimak

..czasem zaskakując wyglądem :)

Kijów zrobił na nas bardzo pozytywne wrażenie. Miasto jest czyste, dobrze oznakowane i przyjazne turystom, co jest pewnie jeszcze pozostałością po euro. Tempo życia, jak przystało na stolicę, jest szybkie. Na ulicach jest mnóstwo ludzi, wszyscy bardzo się wszędzie spieszą, a do tego są nerwowi i agresywni. Duża część życia, zwłaszcza towarzyskiego, toczy się właśnie na ulicach. Wszędzie widać ludzi jedzących w biegu lokalny przysmak, czyli bułki z parówkami, pijących kawę przy licznych auto-kawiarniach, czy wręcz piwo przy stolikach wystawionych obok sklepów.

Trochę żal nam było wyjeżdżać tak szybko, ale przed nami Moskwa!

Komentuj