Kraje

Koleją do Kijowa

Koleją do Kijowa

Na ten moment czekaliśmy niecierpliwie, od kiedy zamknęliśmy za sobą drzwi. Sporo czytaliśmy o kolei na Ukrainie oraz w Rosji i na własnej skórze chcieliśmy przekonać się, ile w tym prawdy, a ile subiektywnej oceny.

Na dworcu byliśmy sporo przed planowanym odjazdem, żeby spokojnie odebrać plecaki z przechowalni i zrobić kilka zdjęć. Udaliśmy się następnie na peron pierwszy, aby tam czekać na pociąg. Pierwsze wrażenie po tym, jak wjechał na peron: matko! ale to wielkie! Mogę się założyć, że rozmiar wagonów i lokomotywy jest dokładnie taki, jak w Polsce, tyle, że u nas perony są wyższe i do pociągu nie wsiada się z poziomu torów, a praktycznie z poziomu podłogi w wagonie. Pewnie stąd uczucie, że na stację wtoczył się kolos.

Znaleźliśmy nasz wagon i prowadnika, oddaliśmy bilety, pokazaliśmy paszporty i usiedliśmy na wskazanych miejscach. W środku było czysto i ciepło. Czekała na nas poduszka i materac, po chwili dostaliśmy też czystą pościel i malutki ręcznik. Pan prowadnik zaproponował też herbatę, którą chętnie wypiliśmy. Byliśmy jedynymi obcokrajowcami w naszym wagonie. Prawdopodobnie też w całym pociągu, bo nie widzieliśmy na peronie żadnych turystów z plecakami. Szybko zjedliśmy kolację, przygotowaliśmy posłania, obeszliśmy wagon, żeby zobaczyć co gdzie jest, a później położyliśmy się z zamiarem przeczytania kilku rozdziałów książek. Nic jednak z tego nie wyszło, bo byliśmy wykończeni po całonocnej podróży autobusem do Lwowa i całym dniem spacerowania po nim. Pociąg przyjemnie kołysał i zasnęliśmy dosłownie po przeczytaniu dwóch stron. Obudziliśmy się dopiero po piątej rano, jak już zbliżaliśmy się do Kijowa. Zdążyliśmy się przebrać i spakować plecaki i już trzeba było wysiadać. Pociąg przyjechał do celu na czas, co do minuty według rozkładu, o 6:12 rano. Oboje jesteśmy pozytywnie zaskoczeni komfortem podróży, było czysto i wygodnie. Toalety prawie takie same, jak te w polskim PKP, na szczęście nie śmierdziało aż tak i nie było tak brudno. Przez całą podróż dostępna była woda, mydło i papier toaletowy oraz gorąca woda do parzenia herbaty, czego chcieć więcej.

Po wyjściu z dworca namierzyliśmy najbliższe miejsce z darmowym internetem, padło na KFC. Kupiliśmy po dużej kawie (15 UAH) i usiedliśmy wygodnie, żeby przeczekać, aż będziemy mogli pojechać zameldować się w hostelu. Na miejsce dojechaliśmy metrem, z jedną przesiadką, w jakieś 20 minut. Na uwagę zasługuje kijowskie metro. Nie jest nowoczesne, ale za to tanie i ma dobrze rozwiniętą sieć. W tej chwili funkcjonują trzy linie. Dwie z nich będą przedłużone, a kolejne dwie nowe wybudowane w ciągu najbliższych lat. Przejazd kosztuje 2 UAH, czyli około 80 groszy. W ramach jednego biletu można przesiadać się dowolną liczbę razy. Jest to zdecydowanie najlepszy środek transportu po Kijowie. Niestety nie ma w sprzedaży biletów jedno lub kilkudniowych, okresowe można kupić tylko na miesiąc. System jest przejrzysty, oznaczony po ukraińsku oraz alfabetem rzymskim.

Hostel znaleźliśmy nie bez trudu, ponieważ jedyne jego oznakowanie, to nazwa wydrukowana na kartce A4, powieszona nad metalowymi drzwiami.  Krążyliśmy dobre 15 minut wokół podanego w rezerwacji adresu, aż w końcu trafiliśmy. Hostel mieścił się na parterze jednego z wieżowców, na wielkim blokowisku, w sypialnej części miasta. Dla nas oznaczało to niższą cenę, dlatego nie wybrzydzaliśmy.

pociąg do KijowaPociąg firmienny relacji Lwów-Kijów

Plackarta wewnatrzWagon klasy „Płackarta” wewnątrz

Plackarta srodekLuksusu może i nie ma, ale jak widać jest czytso i schludnie

KolacjaKolacja prawie tradycyjna: bułki, parówki i korniszony oraz herbata

Asia metroPchła na stacji metra

automaty biletowe w metrzeBilety na metro bez problemu można kupić w automacie przyjmującym banknoty 2 UAH lub 10 UAh, albo w kasie na każdej stacji metra

MetroKijowskie metro jest nie tylko stare, ale też i głębokie. Podróż tymi schodami trwała z zegarkiem w ręku 2 min 55 sek

Schody metro

Olo metroOlo na stacji Złote Wrotastacja metra Zlate vrotaJedna z najpiękniejszych i najstarszych stacji kijowskiego metra- Złote Wrota

Wejscie do hosteluMetalowe drzwi w rogu to wejście do naszego hostelu, a właściwie 3-pokojowego mieszkania zaadaptowanego na hostel. Okolica wydaje się na pierwszy rzut oka nieprzyjemna, ale to mylne wrażenie. Mieliśmy wszystko czego potrzeba: kilka sklepów spożywczych, posterunek policji, a nawet pub.

Komentuj