Kraje

Festiwal(e)

Festiwal(e)

Za nami kolejny weekend, a wraz z nim wspomniany wcześniej IV Festiwal Dobrego Piwa. Frekwencja organizatorom dopisała, ale pogoda niestety nie. Deszcz padał praktycznie cały czas, więc na terenie festiwalu zrobiło się wielkie bagno i bez kaloszy ciężko było dostać się do wielu stoisk. Oczywiście nie było też gdzie usiąść, poza ławkami pod parasolami, ale wszystkie były zajęte albo mokre. O zielonej trawie w słońcu nie było nawet co marzyć. Udało nam się dosiąść do kogoś na chwilę, ale musieliśmy wycierać ławkę i siedzieć pod własnym parasolem… W takich warunkach niestety długo nie wytrzymaliśmy i po spróbowaniu kilku piw uciekliśmy ze znajomymi do knajpy w centrum. Szkoda, ale w końcu to żadna przyjemność pić piwo na stojąco w deszczu.

Pomijając niefortunną pogodę, wyjaśniła się ostatecznie kwestia terminu naszego wyjazdu. Tak, jak pisałem ostatnio, wyjeżdżamy z Wrocławia 3 czerwca. Wybieramy się na początek do Warszawy na Impact Festival, na koncert Rammstein, a 6 czerwca lecimy do Bristolu.

Zdecydowaliśmy się rozpocząć naszą podróż od pracy na festiwalach muzycznych w Anglii, dzięki czemu spotkamy wielu starych znajomych, zjeździmy kawał kraju śpiąc przez ten czas pod namiotem i zobaczymy mnóstwo koncertów znanych i mniej znanych „gwiazd”. Oczywiście podreperujemy też budżet, więc powinno nam być nam nieco łatwiej w dalszej podrózy. Najważniejsze jednak, że czeka nas szalone lato, pełne przygód, nowych znajomości i fajnych imprez. Mam też nadzieję, że pogoda dopisze bardziej, niż w zeszły weekend, i że nie był to trening przed angielskim latem 😉

Pracę przy festiwalach znamy całkiem dobrze, bo robiliśmy to już kilka razy wcześniej. Co prawda do tej pory była to raczej forma dorywczego zajęcia podczas wakacji, w trakcie studiów. Wszystko brzmi lekko i przyjemnie, ale to ciężka fizyczna praca z nielimitowanymi godzinami w mobilnej, polowej kawiarni i barze z azjatyckim żarciem (coś w sam raz dla nas).  Do Polski wrócimy we Wrześniu, ale nie wiemy kiedy dokładnie.

Wraz z końcem września lub początkiem października chcemy wyruszyć w stronę Moskwy, aby po kilku dniach zająć miejsce w kolei transsyberyjskiej i udać się do Azji. Ze względu na taki, a nie inny termin, będziemy musieli zabrać ze sobą parę ciepłych rzeczy, ale to w zasadzie nie jest problem, bo przydadzą nam się one w czasie zimy w Nowej Zelandii, jeśli faktycznie zostaniemy tam na cały rok. Bilety na kolej transsyberyjską zamierzamy kupić przez internet w Sierpniu, w przerwie między kolejnymi festiwalami. Niestety nie możemy tego zrobić teraz, bo zakupu można dokonać najwcześniej na 45 dni przed planowaną datą.

Tak więc do wyjazdu zostało tylko 20 dni i musimy się sprężać, żeby odhaczyć wszystkie zadania i zrobić wszystkie zakupy z naszej listy. Niby to prawie trzy tygodnie, ale znając życie zlecą w mgnieniu oka i już za chwilę będziemy siedzieli w samolocie do Anglii. Na koniec jeszcze kilka zdjęć z IV FDP, żeby każdy zobaczył jakie było błoto 😉

DSC00372

DSC00348

DSC00378

DSC00364

1 Comment

  1. Pocztowka Z
    23 lipca 2013

    Super pomysł z tabliczką jako znakiem rozpoznawczym bloga! :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy na naszego bloga http://www.pocztowka-z.blogspot.com i nasz fanpage na facebooku.
    Wiktoria i Piotr

    Reply

Komentuj